Piątek [17.12.2010, 0:46]
W życiu obecnych społeczeństw rzeczy które mają dla nich znaczenie są bardzo ulotne. To co nas obchodziło wczoraj nie obchodzi nas dzisiaj. Tak samo jest z polityką, to przeciw czemu się kiedyś buntowaliśmy dziś olewamy.
Jest to prawda i nie ma na to żadnej rady, bo kogo dziś tak bardzo obchodzi kto był w PZPR, kto ma teczkę SBcką, współpracował lub też nie? Szarych obywateli nie kręcą już spory które na początku lat 90 rozgrzewały domowe dyskusje do wrzenia. Intrygowało ich to przez rok, może dwa a potem przestało mieć to znaczenie bo nie wpływa na jakość ich życia codziennego. Nie zwiększa ich pensji, nie daje pracy nie buduje dróg. Z drugiej strony polityka co raz daje nam tego typu spory które może i są widowiskowe ale tak naprawdę nie mają większego znaczenia dla stanu państwa i poziomu życia ludzkiego.
To samo mamy dzisiaj, w latach 90 modne były teczki SB z powrotem na lata 2005-2007, dziś mamy spór o spisek, zamach, pomniki, trumny, listy, gratulacje i inne równie nieistotne kwestie. Nie powiem że sam początkowo bardzo oddałem się dyskusjom na temat katastrofy Smoleńskiej, sprawy krzyża przed Pałacem Prezydenckim oraz dawania odporu różnym dziwnym teoriom spiskowym na temat Smoleńska. Dziś cały ten spór nabiera elementów groteski, choćby obecny dyskusja na temat tego czy David Cameron gratulował Kaczyńskiemu nieprzyjęcia kondolencji od Putina czy nie, czy list potwierdza słowa Jarka czy też mówi o czymś innym. Ciekawy niuans, nie powiem ale tworzenie prawdziwych wypracowań na ten temat jest bez sensu. Tak samo wymyślanie, bez dowodów że w sarkofagu Prezydenckim są szczątki innych ludzi oraz natychmiastowe zaprzeczenia Prokuratury.
Na facebooku mam w znajomych jednego ze znanych blogerów i muszę powiedzieć że jak na osobę która kiedyś zdobyła tytuł Blogera Roku to zajmuje się ona kwestiami ulotnymi i głównie niewartymi uwagi. Teorie spiskowe, których codziennie poznaję kilka, potrafią doprowadzić mnie do śmiechu albo gniewu, zależy od ich treści.
Mnie z kolei bardziej ciekawi sprawa finansowania partii politycznych, systemu wyborczego, reformy finansów, czy systemu edukacji albo służby zdrowia. Nie mogę tego znaleźć, nie widzę też specjalnie zażartych dyskusji na te tematy. Szkoda, bo to jest to co może ewentualnie wpłynąć na nasze życie. A nie to co Jarek gdzieś chlapnął, choćby to i był Amerykański Newsweek.
komentarzy
Niedziela [14.11.2010, 18:25]
Istnieje tendencja do powielania i propagowania obrazu palacza jako głupca który nie jest warty korzystania ze swoich praw obywatelskich.
Jutro wchodzi w życie ustawa która zakazuje palenia tytoniu w miejscach publicznych. Wliczono w to również puby, kluby, stadiony oraz inne miejsca masowej rozrywki. Nie dyskutuję z zakazem palenia w szkołach, szpitalach, urzędach, przystankach, urzędach czy innych budynkach tu zgoda. Uważam jednakże że zakazywanie palenia w miejscach rozrywki jest krzywdzeniem, segregacją i upokarzaniem konkretnej grupy społecznej a w Konstytucji stoi jak wół że nik nie może być dyskryminowany bez względu na wszystko.
Palacz stał się Żydem XXI wieku, porównanie mocne, możliwe że przesadne, ale prawdziwe. Budowana od lat otoczka że palacz jest tym złym ktory niszczy nie tylko swoje zdrowie ale i zdrowie innych jest przesadzona i w dodatku kłamliwa. Tak jak Żydów oskarżano, czasem nadal się to robi, o wszelakie zło na tej ziemi tak dziś obarcza się tym ludzi palących.
Pan Szymon Hołownia napisał że palacze niszczą mienie osób niepalących w pubach lub klubach, oskarża się palących o to że po wizycie w pubie, klubie lub na innej imprezie trzeba prać ubrania. Zbrodnia to jest faktyczna, bo faktycznie po imprezie na drugi dzień można chodzić w brudnych i przepoconych ubraniach nawet tydzień, a tak przez tych cholernych palaczy trzeba zmienić na drugi dzień ubranie. Argument strasznie naciągany, rzec można że Ci którzy popierają zakaz palenia wspinają się na szczyty wymyślania dziwnych argumentów przeciwko palaczom. Rozumiem że niektórzy lubią chodzić w zapoconych ubraniach, ale dlaczego więc i tego nie zakazać, gdy jadę autobusem i czuję woń niektórych ludzi którym brak poszanowania dla zasad higieny z ledwością czasem powstrzymuję swoje odruchy wymiotne. Naruszone zostaje moje poczucie estetyki.
Drugą stroną całego zakazu jest to iż nie pozostawia się wyboru właścicielom knajp, pubów, restauracji i innych miejsc masowej rozrywki prawa do decyzji czy chcą prowadzić knajpę dla palących czy dla niepalących. Narusza się tu prawo do dysponowania prywatną własnością jaką jest miejsce rozrywki. Z góry, w iście komunistyczny sposób, narzuca się że właściciele mają bardziej szanować niepalących niż palących. Czyniąc z tych drugich obywateli drugiej kategorii którzy zimą nie będą mogli wyjść do pubu czy klubu bo żeby zapalić będą musieli wyjść na kilkunastostopniowy mróz. Ogranicza się tym samym ich prawo do korzystania z przestrzeni publicznej.
komentarzy
Piątek [22.10.2010, 13:38]
Godzina 11., w Sejmie trwa dyskusja na temat in vitro. W okolicach hotelu poselskiego reporter Faktów TVN zauważa dziwnie zachowującego się mężczyznę. Okazuje się, że to Andrzej Pałys, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Reporter zaniepokojony stanem, w jakim znajdował się mężczyzna, zapytał czy się źle czuje. Pałys zaprzeczył i niewyraźnym głosem odpowiedział: - Nie, ja się nie czuje.
Poseł Pałys na więcej pytań odpowiedać nie chciał. Odszedł i wsiadł do najbliższego samochodu. Okazuje się, że nie swojego.
"Raz, raz wysiadaj"
- Nie znamy tego pana. Podszedł i wpakował się do samochodu - opowiada mężczyzna, właściciel samochodu. Po chwili zwraca się do posła PSL: - Proszę, żebyś wyszedł stąd.
Polityk po namowach strażnika, choć z problemami, wyszedł z samochodu.
Poseł został zawieszony.
http://www.tvn24.pl/0,1678981,0,1,ja-jeeeestem-posleeem-,wiadomosc.html
nsz/fac
komentarze
Piątek [22.10.2010, 12:20]
Przed Pałacem Prezydenckim, w czasie gdy stał tam krzyż, doszło w sumie do 48 incydentów. Żaden z nich nie dotyczył gaszenia niedopałków papierosów na szyjach modlących się osób, czy gaszenia moczem zniczy - powiedział rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Sokołowski.
Jak zapewnił, w przypadku każdego incydentu policjanci reagowali "natychmiast". Odniósł się w ten sposób do czwartkowej wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który w sejmie powiedział, że w Polsce "nie ma żadnej praworządności" na co dowodem są wydarzenia, do których doszło pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim, na które nie reagowali policjanci ani funkcjonariusze ABW.
Kaczyński powiedział, że "krzyż był profanowany, bici byli ludzie, obrażani byli ludzie, kobiety. (...) Miały miejsce fakty bicia, gaszenia papierosów na szyjach modlących się kobiet, miały (...) miejsca takie fakty, jak oddawanie moczu na palące się znicze, które miały uczcić poległych w katastrofie smoleńskiej, w tym szczególnie znienawidzonego prezydenta, byłego dziś, nieżyjącego, śp. mojego brata".
REKLAMA
Czytaj dalej
- W okresie, gdy przed Pałacem Prezydenckim stał krzyż, doszło w sumie do 48 incydentów. Głównie były to przepychanki, obraza uczuć religijnych, znieważenia - zarówno ze strony przeciwników, jak i zwolenników pozostawienia krzyża. Emocje, jakie towarzyszyły osobom zgłaszającym tego typu rzeczy były bardzo duże. Każdorazowo spisywano notatki policyjne. W większości przypadków jednak, po powiadomieniu policjanta, nie składano formalnego zgłoszenia na komendzie - mimo, że funkcjonariusze informowali, że jest to konieczne - dodał Sokołowski.
Zaprzeczył też, by jakikolwiek z zauważonych przez policjantów lub zgłoszonych im incydentów dotyczył "przypalania kogokolwiek papierosem czy gaszenia zniczy moczem". - Takie informacje nie mają żadnego potwierdzenia w faktach. Gdyby do czegoś takiego doszło, policjanci natychmiast by zareagowali - dodał.
Zapewnił, że policjanci nie mieli żadnego nakazu niereagowania. - Dla policji wyznacznikiem działania jest prawo. Interweniują, w każdej sytuacji, gdy jest ono łamane - dodał Sokołowski.
za wp.pl
komentarzy
Wtorek [19.10.2010, 13:03]
Sprawa ciekawa i bulwersująca bo chyba pierwszy tego typu atak na biur poselskie jakiejś partii w historii III RP. Ale bardzo, bardzo szybko ruszono wykorzystywania tego w celach politycznych.
Na konferencji prasowej Jarosław Kaczyński powiedział że cała ta sprawa to wina "kampanii nienawiści", "rządu", "Tuska" oraz że każde słowo przeciwko PiS teraz to "wzywanie do morderstw nie ważne czy powie to jakiś polityk czy dziennikarz".
Jarosław Kaczyński znowu ustawia się na takiej pozycji która, rzekomo, daje mu prawo do moralnej oceny swoim przeciwników i już w tej chwili wskazuje winnych tak jak to ma miejsce przy okazji katastrofy w Smoleńsku.
Nie miałem wątpliwości że Jarosław wykorzysta to do celów politycznych. Działa tak jak zwykle i nic się nie zmienia, a ludzie mają tego już po prostu powyżej uszu.
komentarzy
Środa [ 6.10.2010, 14:26]
Przed Sądem Rejonowym w Augustowie rozpoczął się proces zakonnicy oskarżonej o pobicie niepełnosprawnej dziewczyny z Domu Pomocy Społecznej w Studzienicznej. 66-letnia oskarżona nie stawiła się w sądzie.
Sprawa nie mogła ruszyć od maja tego roku, bo zakonnica zgłaszała nowe wnioski procesowe, takie jak umorzenie postępowania ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu.
Dziś także nie przyjechała do sądu, tylko przysłała zaświadczenie od lekarza o niezdolności do pracy. Sędzia uznał jej nieobecność za nieusprawiedliwioną, gdyż zaświadczenie nie zostało wydane przez lekarza z listy sądowej.
Proces się rozpoczął, ale ze względu na dobra osobiste osób z domu pomocy społecznej w Studzienicznej został utajniony. Proces będzie kontynuowany w czwartek. Latem ubiegłego roku turysta nagrał film, na którym widać, jak jedna z sióstr bije po głowie i szarpie za włosy niepełnosprawną dziewczynę. Kiedy sprawa została nagłośniona przez media, prokuratura wszczęła z urzędu postępowanie wyjaśniające.
Film stał się głównym i jedynym dowodem w sprawie. Prokuratura oskarżyła 66-letnią zakonnicę o jednorazowe naruszenie nietykalności osobistej 19-letniej dziewczyny. Siostra zakonna nie przyznała się do winy.
W Domu Pomocy Społecznej w Studzienicznej mieszka 50 niepełnosprawnych osób, m.in. z porażeniem mózgowym, zespołem Downa, autyzmem, a także niepełnosprawnych fizycznie. Placówkę prowadzi Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Za naruszenie nietykalności cielesnej grozi jej do roku więzienia.
Siostra w listopadzie ubiegłego roku została zwolniona z pracy i przebywa obecnie na emeryturze.
za onet.pl:
komentarzy
Poniedziałek [ 4.10.2010, 0:51]
Wiele się o Palikocie i o jego inicjatywie Nowoczesna Polska naczytałem, tak na Pardonie jak i na innych portalach, blogach i gazetach. Myślę że dobry sposób dyskusji o tej inicjatywie przedstawił CzarnyWilk w swoim GD ) tak i ja wezmę na warsztat postulaty Palikota, napiszę z czym się zgadzam z czym nie, i co ważne, dlaczego. A nie jak większość opierając się na swojej preferencji politycznej i niechęci do rzeczonej postaci.
1. Usunięcie religii ze szkół: jak najbardziej za, religia powinna wrócić tam gdzie była zanim rozpleniła się w publicznych szkołach, czyli do parafii. Fakt nauczania tylko jednej wiary w szkole publicznej do której uczęszczają osoby różnych wyznań jak i osoby bezwyznaniowe jest jawnym łamaniem zapisów Konstytucji mówiących o równości wszystkich wyznań jak i poszanowania niewiary w jakiegokolwiek Boga.
2. Prawo do aborcji: tu również sie zgadzam. Zaraz się podniesie lament że to mordowanie nienarodzonych ludzi, że zbrodnia, że morderstwo. A ja was się zapytam co jest człowiekiem, coś co myśli, czuje, postrzega i zdaje sobie sprawę z własnego "ja", coś co czuje swój rozdział od innych? Czy coś co jest zlepkiem komórek które niespecjalnie się różnią od odciętego naskórka czy paznokcia, bo rozumiem że kilka komórek z DNA człowieka czyni z nich istotę ludzką.
3. Darmowa antykoncepcja: generalnie się nie zgadzam, rozdawnictwo państwowe powinno być ograniczone do niezbędnego minimum.
4. Refundowanie in vitro: jestem za, jeżeli państwo Polskie faktycznie chce walczyć z efektem starzenia się społeczeństwa to powinno wspierać wszelkie metody stymulowania wzrostu urodzeń, oczywiście nie zmuszając nikogo do niczego. To nie jest rozdawnictwo a inwestycja w budowę zdrowej struktury społecznej która będzie w stanie sprawić że wymienialność pokoleń będzie płynna i zapewni stabilność finansową emerytur.
5. Edukacja seksualna: tak, nie może być tak że młodzi ludzie wierzą że skutecznym środkiem antykoncepcji jest coca-cola czy stosunek przerywany. Macierzyństwo i ojcostwo powinno być świadome a nie efektem wpadki.
6. Likwidacja Kościelnej Komisji Majątkowej i Funduszu Kościelnego: popieram, miał on istnieć kilka miesięcy, a istnieje już dobre 20 lat. Ostatnie afery związane z tymi strukturami pokazują że KK chce się tylko nachapać kosztem obywateli.
7. Rejestracja związków partnerskich: za, da to wszystkim obywatelom żyjących w jakichś rodzajach związków do równego traktowania przez aparat administracyjny państwa. Prawo do wspólnego rozliczania się z podatków, odwiedzin w szpitalach itd.
8. Sprawowanie mandatu przez dwie kadencje: tak, choć uważam że w takim układzie powinna być po prostu wydłużona kadencja Sejmu i Senatu.
9. Zniesienie subwencji budżetowej dla partii: jak najbardziej za, powinien zostać zastosowany model amerykański gdzie partie zbierają sobie same fundusze.
10. JOWy: tak, lepsza reprezentacja lokalnego społeczeństwa i faktyczna odpowiedzialność polityka przed wyborcami.
11. Likwidacja Senatu: Nie, bardziej odpowiada mi stworzenie z Senatu miejsca refleksji złożonej z byłych Prezydentów, może Premierów, profesorów wyznaczanych przez Prezydenta, wojewodów i części wybieranej przez Obywateli.
12. Ograniczenie liczby posłów: jak najbardziej za, obecna liczba jest zbyt duża.
13. Darmowy internet: nie, rozdawnictwo państwa powinno być ograniczane.
14. Jawność dokumentów urzędowych: nie, dokumenty urzędowe dotyczące danej osoby są wystarczająco jawne, mianowicie ma do nich dostęp osoba której one dotyczą, to wystarczy.
15. 1% z budżetu na kulturę: za, skoro na armię można łożyć około 3% PKB to można i na kulturę która swoją drogą kuleje. Ale tylko pod warunkiem że pieniądze te będą wspierać naprawdę porządne inicjatywy kulturalne.
Czego mi brakuje, deklaracji gospodarczych, choć uważam że na pierwszym zjeździe trudno o konkrety, program się pewnie dopiero tworzy. Myślę że coś ciekawego się urodzi w tej kwestii. Inicjatywa Palikota w tej chwili może liczyć na moje poparcie, ale straci je natychmiast po tym jak nie pojawią się konkretne propozycje liberalizacji gospodarki.
komentarzy
Wtorek [28.09.2010, 3:39]
Kilka dni temu zmarło się panu Janowi Klusikowi, śmierć jak śmierć, czeka każdego ale pan Klusik był tak zwanym "obrońcą Krzyża". A jak to bywa z obrońcami krzyża są bacznie obserwowani tak przez ich oponentów jak i przez swoich zwolenników.
Traf chciał że o śmierci pana Jana dowiedział się "Ich Dziennik", trochę poszeprał i w sumie nie wiadomo skąd wysnuł wniosek iż zmarło mu się z powodu awantury pod krzyżem. Otóż ś.p. pan Klusik został przez kogoś kopnięty w klatkę piersiową podczas szarpaniny pod Krzyżem jakich było niemało. Oczywiście jak łatwo się domyśleć "Ich Dziennik", "obrońcy krzyża" oraz ich zwolennicy natychmiast sprawę podchwycili i oznajmili wszem i wobec światu że przeciwnicy krzyża mordują jego tzw. obrońców.
Jak sam podaje "Ich Dziennik" pan Jan miał chore serce, więc dość prostym się wydaje że tym bardziej powinien o siebie dbać a nie wdawać się w szarpaniny pod krzyżem. Został kopnięty, owszem, ale po pierwsze, nie wiadomo konkretnie przez kogo, zmarł, owszem, ale lekarze nie widzą powiązań między zgonem a incydentem w Warszawie.
Sprawa jest analogiczna jak do śmierci Lecha Kaczyńskiego, pewne środowiska zaraz zrobią z niego męczennika (choć na Wawel się pan Jan raczej nie załapie) i wykorzystają jego śmierć do walki ze swoimi przeciwnikami.
Dziwi mnie z kolei fakt że ludzie którzy podobno mają taki wielki szacunek do pana Jana wywlekają jego śmierć, choć sama rodzina nie nagłaśniała tego, i wykorzystują w tym coraz bardziej gorszącym spektaklu. Zaczęło się od tańców na trumnie, potem pojawiły się fekalia, granty a teraz będą zwłoki.
Tak zwani obrońcy chcą szacunku, a gdzie jest ich szacunek?
komentarze
Czwartek [23.09.2010, 12:08]
komentarzy
Poniedziałek [20.09.2010, 12:26]
Zastanawiam się czy to co widzę nie jest jedną wielką powtórką z historii. Coś co już było, śmierdzi trochę zmokłym kotem, niesie te same obawy ale jednak ma w sobie coś nowego... to z kolei nie straszy a bawi.Dobrze z tydzień odcięcia od świata, śledzenie jego wydarzeń jedynie za pomocą urywków który wyłapałem z radia, a w świecie najbliższym co słychać? Pani Gesslerowa obsmarowała Jesza w Lublinie, szykują się remonty dróg w mieście, moja uczelnia również się remontuje na uczelnie, z ogólnokrajowej polityki dotarły do mnie tylko informacje o zatrzymaniu i wypuszczeniu pana Zakajewa, o kolejnym zamieszaniu z Palikotem i o wyniesieniu (w końcu!) krzyża z Krakowskiego Przedmieścia oraz termin wyborów samorządowych.
Wczoraj miałem okazję po raz pierwszy obejrzeć w całości wiadomości w telewizji a dziś mogłem pobuszować po serwisach internetowych. Cóż mnie tak skłoniło do zastanawiania się i łączenia tego co jest z tym co było i co w tym sprawia że jest trochę śmieszno i trochę straszno? Wygmerałem na pewnym portalu opinię iż Jarosław Kaczyński jest "Dupowatą odmianą Hitlera", zaraz po tym wynalazłem w innym miejscu film z marszu zwolenników Prezesa z pochodniami po Krakowskim Przedmieściu. Z opinią że Wielki Strateg jest jakąś tam naszą odmianą Hitlera nie spotkałem się pierwszy raz, i w sumie zgadzam się z nią. Krytyka demokracji przy jej jednoczesnym wykorzystaniu, mówieniu o układach, spiskach, zaprzedaniu rządu obcym siłom i inne wypowiedzi Prezesa można by przetłumaczyć na niemiecki, zmienić niektóre nazwiska, nazwę kraju i można je spokojnie wkładać w usta Hitlera czy Goebbelsa. Marsz z pochodniami wyglądał niemalże jak pochód Nazistów w czasach ich świetności to jest straszne.
Z opinią że jest "Dupowatą odmianą Hitlera" również się zgadzam. Przy czym to już jest ta część zabawna. Dupowate jest wykonanie, bo zamiast silnych rosłych młodych mężczyzn za odziały szturmowe robią emeryci i ludzie starzy (przy całym szacunku do wieku). Latające słoiki z odchodami i odpowiedź przeciwników tych ludzi (z parodiowaniem Papieża na czele) przydaje całej sprawie piękną twarz komizmu. Twarz komizmu przyczepiają sobie sami "obrońcy krzyża" kiedy można na nich popatrzeć na niezliczonych materiałach filmowych z Krakowskiego Przedmieścia zamieszczonych w internecie. Śmieszne są marsze w których postuluje się chęć intronizacji Jezusa na Króla Polski, przy czym wyciąga się zagrożenie Unią, Traktatem Lizbońskim (ktoś z jego przeciwników chociaż dotknął tej nieczystej lektury?), Rosją, Niemcami, mediami, liberałami, masonami i cyklistami.
Tak mamy naszego Hitlera, dupowaty to dupowaty ale nasz własny śmieszno-straszny. Hitler został zmieciony z polityki (i świata) przy pomocy wojny i klęski. Nasz Wielki Strateg zostanie zmieciony z polityki za pomocą najbliższych wyborów samorządowych i przyszłorocznych parlamentarnych jeśli dalej będzie się topił w fanatyzmie i sekciarstwie.
komentarzy
Jest to prawda i nie ma na to żadnej rady, bo kogo dziś tak bardzo obchodzi kto był w PZPR, kto ma teczkę SBcką, współpracował lub też nie? Szarych obywateli nie kręcą już spory które na początku lat 90 rozgrzewały domowe dyskusje do wrzenia. Intrygowało ich to przez rok, może dwa a potem przestało mieć to znaczenie bo nie wpływa na jakość ich życia codziennego. Nie zwiększa ich pensji, nie daje pracy nie buduje dróg. Z drugiej strony polityka co raz daje nam tego typu spory które może i są widowiskowe ale tak naprawdę nie mają większego znaczenia dla stanu państwa i poziomu życia ludzkiego.
To samo mamy dzisiaj, w latach 90 modne były teczki SB z powrotem na lata 2005-2007, dziś mamy spór o spisek, zamach, pomniki, trumny, listy, gratulacje i inne równie nieistotne kwestie. Nie powiem że sam początkowo bardzo oddałem się dyskusjom na temat katastrofy Smoleńskiej, sprawy krzyża przed Pałacem Prezydenckim oraz dawania odporu różnym dziwnym teoriom spiskowym na temat Smoleńska. Dziś cały ten spór nabiera elementów groteski, choćby obecny dyskusja na temat tego czy David Cameron gratulował Kaczyńskiemu nieprzyjęcia kondolencji od Putina czy nie, czy list potwierdza słowa Jarka czy też mówi o czymś innym. Ciekawy niuans, nie powiem ale tworzenie prawdziwych wypracowań na ten temat jest bez sensu. Tak samo wymyślanie, bez dowodów że w sarkofagu Prezydenckim są szczątki innych ludzi oraz natychmiastowe zaprzeczenia Prokuratury.
Na facebooku mam w znajomych jednego ze znanych blogerów i muszę powiedzieć że jak na osobę która kiedyś zdobyła tytuł Blogera Roku to zajmuje się ona kwestiami ulotnymi i głównie niewartymi uwagi. Teorie spiskowe, których codziennie poznaję kilka, potrafią doprowadzić mnie do śmiechu albo gniewu, zależy od ich treści.
Mnie z kolei bardziej ciekawi sprawa finansowania partii politycznych, systemu wyborczego, reformy finansów, czy systemu edukacji albo służby zdrowia. Nie mogę tego znaleźć, nie widzę też specjalnie zażartych dyskusji na te tematy. Szkoda, bo to jest to co może ewentualnie wpłynąć na nasze życie. A nie to co Jarek gdzieś chlapnął, choćby to i był Amerykański Newsweek.